Wysokie temperatury i mocno świecące słońce to argumenty przemawiające za tym, aby w okresie
letnim odsłaniać większe partie ciała. Jednak, aby robić to w dobrym stylu należy przestrzegać kilku zasad.
1. Najczęściej popełnianym błędem przez panów jest połączenie sandałów i skarpet. W ekstremalnym przypadku podciągnięte do kolan łudząco przypominają damskie podkolanówki. Warto zwrócić uwagę, iż przez ten notorycznie powtarzany błąd Polacy rozpoznawani są już poza granicami naszego kraju.
2. Stanowcze „nie” należy się także sandałom w zestawieniu z długimi spodniami, które powoduje powstanie prawdziwej modowej burzy. Funkcją tego obuwia jest właściwa cyrkulacja powietrza dla stóp w upalne dni. Widok długich spodni i sandałów możemy odebrać jako niewłaściwe zrozumienie prognozy pogody przez noszącego je właściciela. Słońce czy deszcz?
3. Wszystkim posiadaczom klapek z bazarowej pianki w cenie 5 zł za sztukę proponuję wysłać je do śmietnika lub schować głęboko do szafy jako muzealny eksponat minionej epoki kiczu i tandety.











Skarpetki w sandałach wcale źle nie wyglądają przy założeni, że same skarpetki nie są wieśniacke. Takie paplanie ludzi, którym się wydaje, że coś wiedzą o stylu bo czytają zachodnie bzdury pseudo dyktatorów mody jest na szczęście niezauważane w naszym kraju. Herezja z cyrkulacją powietrza również do mnie nie przemawia, gdyż skarpety nie blokują przepływu powietrza tak samo jak luźne dżinsy. Cieszę się, że Polacy nie robią sobie nic z tych prymitywnych uwag odnośnie stylu. Zwłaszcza, że patrząc na większość kreacji zachodnich projektantów łatwiej puścić pawia, niż zawiesić oko.
Poza tym do wiadomości autora artykułu: Lepiej pokazać ładne skarpetki niż brzydkie stopy. Takie głupie gadanie nic wartościowego nie wnosi a tworzy jedynie uprzedzenia i sprawia przykrość ludziom, którzy się tak noszą.
Sandały jak najbardziej pasują do długich spodni i nikt mi nie wmówi, że tak nie jest. Zwłaszcza rewelacyjnie prezentują się z białymi lub lnianymi :) Ale skarpetki to faktycznie „wiocha” :)
Do zoom: zastanowiłem się co napisałem, a widzę,że Ty wybrałeś tylko fragment mojej wypowiedzi, pomijając całkowicie kwestię błędów. Widzę, że autor poprawił swój błąd, jednak ja nadal zastanawiam się czym jest bazarowa pianka?
Co do połączenia skarpetek i sandałów u mężczyzn to zgodzę się, że jest to coś okropnego (ale u kobiet wygląda to genialnie).
Natomiast, nie zgodzę się z punktem 2. bo połączenie sandałów z długimi spodniami wygląda świetnie, szczególnie gdy są to jeansy lub kolorowe chinosy. Wg mnie to połączenie nadaj luzacki charakter naszemu letniemu outfit’owi.
Mi nie przeszkadza aż tak połączenie sandałów ze skarpetami, jednak nie wiem czy sam bym tak się ubrał. Co do łączenia sandałów z długimi spodniami, uważam, że to całkiem ciekawe.
Sandały + skarpetki to znak rozpoznawczy Niemców za granicą. Nie wiem czy powinniśmy się z tego cieszyć ale naprawdę we Francji, Szwajcarii i Portugalii na 100 % jest to kojarzone z niemieckim turystą.
Pamiętam jak zwiedzałem winiarnie w Portugalii. Tę dziewczynę do dziś mam przed oczami – zgrabne opalone ciało, piękne włosy pastelowa sukienka czarne sandałki na obcasie + flanelowe skarpetki to był widok do dziś żałuję że nie zrobiłem fotek.
Do autora: nie pisze się klapków tylko klapek. Zanim się weźmiesz za pisanie tekstów, radzę zajrzeć do słownika. A po drugie pierwszy raz słyszę, żeby sandały nie pasowały do długich spodni, niby dlaczego? A tak w ogóle co to jest bazarowa pianka? To jakiś slang autorski?
Facet, zastanów się co piszesz. Skoro tak zmieszałeś z błotem Autora
to widać jak nic, że lubisz takie zestawienia. Sandały do długich spodni śmiało można zastąpić modnymi mokasynami. ALE i tak wiem, że do mokasynów ubrałbyś skarpetki.
…no oczywiście pomijając fakt, że na wybiegach, m.in. u Louisa Vuittona, pojawiały się sandały i skarpetki (grube zakopianki!!!) – ale i tak nie będziemy tego popierać! ;-) Jest to jednak z deka buraczane